Czy nietrzymanie moczu to zawsze osłabienie miesni dna miednicy?

Alicja Hornung-Stawowska trzyma model miednicy w gabinecie fizjoterapii

Nietrzymanie moczu a mięśnie dna miednicy – czy zawsze chodzi o osłabienie?

Jeszcze do niedawna w wielu artykułach i poradnikach można było przeczytać, że w przypadku nietrzymania moczu u kobiet najlepszym rozwiązaniem jest wzmacnianie mięśni dna miednicy – przez ich zaciskanie i rozluźnianie.

Ale czy na pewno zawsze chodzi o osłabienie mięśni?
Otóż – niekoniecznie! Już wyjaśniam.

Mięśnie dna miednicy – jak naprawdę pracują?

Mięśnie dna miednicy funkcjonują podobnie jak inne mięśnie w ciele – napinają się i rozluźniają. Zbudowane są głównie z włókien wolnokurczliwych, co oznacza, że są przystosowane do długotrwałego, delikatnego napięcia.

Nietrzymanie moczu może oczywiście wynikać z ich osłabienia, np. po trudnym porodzie siłami natury, czy też w wyniku wielokrotnego obciążania ciała podczas skakania, dźwigania czy intensywnych ćwiczeń. W takich sytuacjach, podczas kichania lub kaszlu, wzrasta ciśnienie w jamie brzusznej, a mięśnie nie są w stanie wystarczająco szybko zareagować, co skutkuje popuszczeniem moczu.

A co, jeśli mięśnie są… zbyt napięte?

Zdarza się również, że problemem nie jest osłabienie, a nadmierne napięcie mięśni dna miednicy. Taka sytuacja dotyczy często osób:

  • żyjących w przewlekłym stresie,
  • zaciskających zęby (dosłownie!),
  • z „nerwowym” typem osobowości,
  • prowadzących siedzący tryb życia,
  • po cesarskim cięciu.

Mięśnie pozostające stale w napięciu są przeciążone i niezdolne do szybkiej, skutecznej reakcji w krytycznych momentach – tak samo, jak my nie funkcjonujemy dobrze bez odpoczynku. Brak relaksu prowadzi do „zmęczenia mięśni”, a efektem może być… nietrzymanie moczu.

Dlaczego nie warto ćwiczyć „na własną rękę”?

I tu przechodzimy do bardzo ważnego wniosku:
Nietrzymanie moczu może mieć różne przyczyny.

Dlatego samodzielne wykonywanie ćwiczeń bez wcześniejszej diagnostyki może przynieść więcej szkody niż pożytku. Jeśli Twoje mięśnie są już napięte, a Ty dodatkowo zaczniesz je „wzmacniać”, możesz tylko pogłębić problem.

To tak, jakby zmęczone ciało zmuszać do kolejnego maratonu bez snu i regeneracji – zamiast pomocy, serwujesz sobie przeciążenie.

Co więc robić?

➡️ Zgłoś się do fizjoterapeuty uroginekologicznego, który przeprowadzi dokładną ocenę napięcia, funkcji i elastyczności mięśni dna miednicy.
Tylko na tej podstawie można dobrać skuteczną i bezpieczną terapię – indywidualnie dopasowaną do Twoich potrzeb.

Nietrzymanie moczu to nie zawsze efekt słabych mięśni. Czasem to wynik ich nadmiernego napięcia i przemęczenia. Dlatego nie zaczynaj ćwiczyć „na czuja” – skonsultuj się z fizjoterapeutą, który dobierze odpowiedni plan terapii. 

Czy miałaś kiedyś wrażenie, że ćwiczenia „na nietrzymanie” nie pomagają – a wręcz pogarszają sytuację? A może masz pytanie o swoją sytuację?
Podziel się w komentarzu lub napisz do mnie – odpowiem w kolejnym newsletterze lub wpisie na blogu! 

Chcesz wiedzieć, skąd biorą się najczęstsze nieporozumienia wokół nietrzymania moczu? Przeczytaj mój artykuł, w którym obalam 5 popularnych mitów.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *